Integrowanie e-usług

Administracja w XXI wieku

Pojazdy poruszające się bez ingerencji człowieka, rozszerzona wirtualna rzeczywistość, internet rzeczy (IoT), urządzenia monitorujące parametry jakości życia w miastach i regionie, systemy ostrzegania i alarmowania przed zjawiskami katastrofalnymi, mobilne dokumenty, prostsze załatwianie spraw w administracji – to wszystko jest już dostępne. Nie jest to nierealna przyszłość, lecz rzeczywistość.

Obecnie wdrażanych jest wiele ułatwiających życie rozwiązań teleinformacyjnych. Aplikacje na urządzenia mobilne umożliwiają nam w szybki i łatwy sposób zweryfikowanie np. stanu konta – bez konieczności odwiedzania placówki bankowej, zakupienie biletu do teatru, kina czy komunikacji miejskiej bez stania w kolejkach. Planowanie i zarządzanie codziennymi pracami odbywa się za pomocą smart urządzeń. Instytucje publiczne, organy rządowe i samorządowe, nie chcąc pozostać w tyle za zinformatyzowanym społeczeństwem i nowinkami informatycznymi, również zaczęły wdrażać e-usługi. Dzięki temu wiele czynności administracyjnych możemy wykonać, nie wychodząc z domu. Należy zadać sobie pytanie: czy wszystkie rozwiązania dotychczas stosowane przez instytucje publiczne są ze sobą spójne?

Ten temat został poruszony podczas debaty „Integrowanie usług dla mieszkańców” na 8. Forum Rozwoju Mazowsza. Nawet najmniejsza gmina wystawia e-usługi na swoim portalu. Nie mamy problemu z ich brakiem, ale z nadmiarem. I to tych samych, ale za to w bardzo różnych wersjach.

Bez taryfy ulgowej

Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, surowo ocenia rozwój e-usług w Polsce, zwłaszcza w sektorze administracji publicznej. Uważa, że usługi dublują się, a w dodatku zostały stworzone w różnych modelach. Systemy nie współpracują ze sobą. Jak to się stało? Według minister cyfryzacji są dwie główne przyczyny tej sytuacji. – Historia polskiej informatyzacji to historia dezintegracji systemowej samej cyfryzacji. Wzięło się to z braku koordynacji tych procesów – mówi. Zatem każdy robił, co chciał. Na to nałożył się mechanizm dowolności decyzyjnej i swobodnego wydawania pieniędzy („przepalania” – tak się o tym nieoficjalnie mówi), który był wspierany przez środki unijne. Dotyczy to nie tylko samorządów, ale także administracji centralnej. – Każdy resort buduje swoje latyfundia informatyczne. A przecież ani rząd, ani samorządy nie mają własnych pieniędzy, bo to są pieniądze wspólnotowe – pieniądze ludzi – dodaje.

W dyskusji o integrowaniu usług dla mieszkańców uczestniczyli: Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, Wiesław Raboszuk, wicemarszałek województwa mazowieckiego, Krzysztof Dyl, zastępca prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Andrzej Dopierała, prezes zarządu Asseco Data Systems, dr Tomasz Kulisiewicz, zastępca dyrektora Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem, i Stefan Kamiński, prezes Zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Debatę moderowała Izabela Żylińska, wydawca i redaktor naczelna „Inteligentne Miasta i Regiony” oraz „Smart Grids Polska”. Fot. Franek Mazur
W dyskusji o integrowaniu usług dla mieszkańców uczestniczyli: Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, Wiesław Raboszuk, wicemarszałek województwa mazowieckiego, Krzysztof Dyl, zastępca prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Andrzej Dopierała, prezes zarządu Asseco Data Systems, dr Tomasz Kulisiewicz, zastępca dyrektora Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem, i Stefan Kamiński, prezes Zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Debatę moderowała Izabela Żylińska, wydawca i redaktor naczelna „Inteligentne Miasta i Regiony” oraz „Smart Grids Polska”. Fot. Franek Mazur

 

Takie postępowanie wspierały nie tylko przyzwyczajenia, ale również ustawodawca. Nie bez przyczyny pojawiło się określenie „analogowe ustawy”, dotyczące wcześniejszych regulacji procesu cyfryzacji w Polsce. – Cała para poszła w informatyzowanie papierowego wniosku, zamiast w informatyzowanie procedury – ocenia dr Tomasz Kulisiewicz, zastępca dyrektora Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem. Jego zdaniem, jednym z problemów jest to, że informatyzacja odzwierciedlała strukturę z XIX-wiecznego modelu administracji publicznej, zaprojektowanego przez Marksa czy Webera, wielkich teoretyków. Stąd ta silosowość i zajmowanie się sobą przez poszczególne resorty i samorządy, bez szukania wspólnego celu i bez dostrzegania potrzeby konsolidacji zasobów.

Problem rozproszenia

– Ta wolna amerykanka była dość powszechna w poprzedniej perspektywie – przyznaje wicemarszałek Wiesław Raboszuk. Ale trzeba zauważyć, że robiono to w interesie mieszkańców. – Wszystkie gminy i powiaty starały się swoje działania zinformatyzować, by dostosować się do nowych potrzeb mieszkańców – wyjaśnia. Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego także dostrzegł, że pieniądze z unijnych funduszy trafiają na rozproszone projekty. Jako przykład wicemarszałek podaje sektor e-zdrowia. W konkursach o dofinansowanie na informatyzację występowały m.in. szpitale powiatowe. – Gdy poprzednia perspektywa się kończyła, zorientowaliśmy się, że tak naprawdę nie ma widocznych efektów z realizacji tych projektów. Wówczas postanowiliśmy zainwestować w kompleksową informatyzację naszych 20 szpitali będących pod zarządem województwa. Zrobiliśmy więc nasz projekt. Chcieliśmy, by szpitale działały w tych samych standardach – wspomina. Dodaje, że systemy informatyczne wszystkich szpitali powinny współpracować z ogólnopolską platformą.

Zdaniem wicemarszałka, wiele zaprojektowanych usług nie jest wykorzystywanych. A brakuje tych, które społeczeństwu są potrzebne. Sporo można zrobić, choćby ułatwiając dostęp do kultury.

– Korpus prawa obowiązującego 2,5 tys. gmin jest taki sam. Tymczasem każdy tworzył swoje aplikacje i procedury, co doprowadziło do sytuacji, że mamy rozproszoną wielość rozwiązań. Samorządy miały słuszne pretensje, że administracja centralna nie daje im standardów. Dopiero teraz Ministerstwo Cyfryzacji zbudowało model architektury informacyjnej – nie informatycznej. Jest to po to, by administracja znała swoje potrzeby informacyjne: czego chce się dowiedzieć i czym chce zarządzać – dodaje Tomasz Kulisiewicz.

Błędów w naszej historii było wiele. Tomasz Kulisiewicz wymienia jeden z przykładów. W latach 90. administracja podatkowa zamówiła system informatyczny i sprzęt do obsługi podatków. Po czym kilka lat później Sejm uchwalił ustawy wprowadzające podatek PIT, CIT, VAT i akcyzę. Czyli zamawialiśmy program informatyczny, nie wiedząc, jak będzie wyglądał system podatkowy.

Zdaniem Andrzeja Dopierały, prezesa Asseco Data Systems, standaryzacja jest dobra, ale powinna się ona ograniczyć do tego, by systemy mogły ze sobą współpracować. Nie należy jednak iść z tą unifikacją za daleko. – Powinniśmy robić takie usługi, których potrzeba. I najlepiej, żeby wymyślali je użytkownicy, a nie informatycy – dodaje.

Brama do usług inteligentnych

Konieczna jest zmiana sposobu myślenia o informatyzacji. Ona nie może być celem naszych działań, lecz narzędziem do osiągania celu. Niemniej należy się przyglądać technologiom. Ministerstwo Cyfryzacji wspólnie z biznesem, uczelniami i samorządami zainicjowało ruch „Strategia 5G dla Polski”. – W smartfonie mamy wiele usług, ale podstawą działania tego wszystkiego jest sieć telekomunikacyjna oparta na światłowodzie, jako brama do usług inteligentnych – zauważa Stefan Kamiński, prezes Zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Większa przepływność danych da nam nowe możliwości. – Wtedy będziemy mogli myśleć o rozwoju tkanki miejskiej w kierunku inteligentnych technologii, internetu rzeczy, sztucznej inteligencji i rozwiązań zmieniających nasze życie – dodaje minister Anna Streżyńska.

Potrzebna jest infrastruktura, by można było korzystać z tych usług z każdego miejsca. – Wyznaczamy w Polsce obszary, które nie mają dostępu do internetu bądź jest on tam niedostateczny. Dzięki środkom z Programu Polska Cyfrowa rozbudowywana jest w tych miejscach sieć szerokopasmowa. W tym celu wykorzystywany jest światłowód, który posłuży także do 5G – mówi Krzysztof Dyl, zastępca prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Już dziś według minister Anny Streżyńskiej jednym z głównych narzędzi transformacji wspólnot lokalnych, samorządów regionalnych, wspólnot miejskich oraz wiejskich jest to, w co również Mazowsze w ubiegłych latach najwięcej zainwestowało, czyli szerokopasmowa sieć telekomunikacyjna i technologie ICT.

Otwarte dane

Inteligentna cyfrowa administracja to również otwarte dane. Administracja publiczna wytwarza i gromadzi ich ogromną ilość. Dane te można wykorzystać do tworzenia nowych rozwiązań i e-usług, co zachęci biznes do inwestycji głównie w przemysły kreatywne. Dostęp do danych jest także podstawowym instrumentem kontroli społecznej nad działalnością państwa i administracji lokalnej. Ministerstwo Cyfryzacji udostępnia takie dane poprzez portal danepubliczne.gov.pl oraz promuje stosowanie przyjaznych formatów ułatwiających ich wykorzystanie. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że w Europie rynek otwartych danych w 2020 r. osiągnie wartość 75,7 mld euro (dane cytowane w „Programie otwierania danych publicznych”). Według minister Anny Streżyńskiej, polski kawałek tego tortu będzie wart 1,5 mld euro.

Andrzej Dopierała opowiedział o przykładzie miasta, które udostępniło te dane: – Bardzo szybko powstały aplikacje, np. pokazujące kiedy na przystanek podjedzie autobus. Te, które okazują się niepraktyczne, znikają i są zastępowane nowymi rozwiązaniami. To bardzo dobrze – wytworzył się kreatywny klimat. Ludzie zaczęli na tym zarabiać.

W efekcie konsultacji przeprowadzonych przez Komisję Europejską dokonano podziału zbiorów danych na 5 kategorii tematycznych, na które jest największe zapotrzebowanie:

Kategoria - Przykłady zbiorów danych Dane przestrzenne - Kody pocztowe, mapy krajowe i lokalne (katastralne, topograficzne, morskie, granice administracyjne itp.) Dane statystyczne - Krajowe, regionalne i lokalne dane statystyczne wraz z głównymi wskaźnikami demograficznymi i ekonomicznymi (PKB, wiek, zdrowie, bezrobocie, dochody, edukacja itp.) Obserwacja Ziemi i środowisko - Dane satelitarne i dane in situ (monitorowanie pogody, jakość gruntu i wody, zużycie energii, poziomy emisji itp.) Spółki - Rejestry spółek i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą (wykaz zarejestrowanych spółek, dane dotyczące własności i zarządu, identyfikatory rejestracji, bilanse itp.) Dane o transporcie - Rozkłady jazdy transportu publicznego (wszystkie rodzaje transportu) na poziomie krajowym, regionalnym i lokalnym, roboty drogowe, informacje o ruchu drogowym, itp. Źródło: „Program otwierania danych publicznych”, Ministerstwo Cyfryzacji

Źródło: „Program otwierania danych publicznych”, Ministerstwo Cyfryzacji

 

Usługi świadczone przez administrację muszą być proste dla użytkowników. – Dlatego urzędy powinny słuchać obywateli, organizacji, przedsiębiorców, bo to oni mają kłopot z wypełnieniem na przykład formularza VAT UE – mówi Tomasz Kulisiewicz. Anna Streżyńska dodaje: – Musimy się posługiwać językiem osoby, która poszukuje takich usług. Powinna łatwo trafić na to, czego akurat potrzebuje: urodziny dziecka, pozwolenie na budowę, koncesja.

Zmiany, które się dzieją

Trwają prace nad e-tożsamością (na ustawę rządową czekamy już ponad 9 miesięcy). Gdy regulacja się pojawi, będzie możliwe wprowadzenie m-dokumentów, które ułatwią nam korzystanie z rozmaitych e-usług poprzez posługiwanie się atrybutami. W m-dokumencie nasza tożsamość jest zintegrowana z różnymi atrybutami, np. jestem studentem i mogę korzystać ze zniżek. – Dopóki nie mamy zagospodarowanej e-tożsamości zarówno w tej warstwie podstawowej, jak i w dodatkowej – połączonej z atrybutami naszych życiowych ról, nie potrafimy się poruszać po e-administracji jako matka, uczeń, student, kierowca, właściciel sklepu, przedsiębiorca budowlany – wyjaśnia minister cyfryzacji.

Ministerstwo pracuje też nad jedną bramą do usług. Nie będziemy musieli spędzać w sieci za dużo czasu na poszukiwaniu różnych usług administracyjnych. Wszystkie powinny być dostępne z poziomu portalu gov.pl.

– Kreatywność ludzka jest nieograniczona. Miasto lub jakaś organizacja może wymyślić takie rozwiązanie, które trudno będzie wpiąć do systemu ogólnokrajowego – zauważa wicemarszałek Wiesław Raboszuk. Dlatego integrowanie usług nigdy się nie zakończy – to proces otwarty.

Jerzy Gontarz

 

Jeśli szukasz dofinansowania w obszarze e-usług, możesz sięgnąć po fundusze europejskie w RPO WM:
II Wzrost e-potencjału Mazowsza
2.1. E-usługi
2.1.1 E-usługi dla Mazowsza
2.1.2 E-usługi dla Mazowsza w ramach ZIT